piątek, 14 listopada 2008

school life


to sie robi w środowe poranki przed szkołą. się człowiek nudzi, więc robi zdjęcia telefonem.

a to się robi podczas okienek, w czwartki na 4 lekcji.

z Magdą, znaną także jako Jesus (je suis - czyli pierwsza lekcja francuskiego)
niestety jest mi bardzo przykro bo nie dodałam zdjeć z moją drugą Psiap$ólinQQ AgnieshQą.
wybacz mi ale na tych zdjęciach wyglądam jak ćpun.



środa godzina wychowawcza. time: 17:30-18:05



nadal gddw
niech nikogo nie zmyli to, że o tak późnej godzinie mam lekcje. nie musi to od razu znaczyć, że uczęszczam do liceum dla dorosłych. lol. poprostu nasza szkoła jest troche ułomna i mam na dwie zmiany lekcje. najgorsze jest to, że nawet w te środy mimo, że mam 4 lekcjie, które zaczynają się o 15:40 do 18:55 to już na pierwszej lekcji wszyscy są zmęczeni i nie mają na nic ochoty.



ja i moja niesamowita, zielona parasolka, jeżeli zobaczycie kogoś z wielką zieloną parasolką w opolu albo na lewkomie to własnie będę ja.
a to już piątek, czyli dzień, który jest błogosławieństwem. niestety w zeszłym tygodniu Mama wkęciła mi, że pada deszcz, a że o 6:55 wychodziłam na pociąg, to nie sprawdziłam jaka jest faktyczna sytuacja pogodowa, tylko pogżałam do szkoły z tą parasolką.


in maj opinion szkoła jest kijowa, bo wysysa z człowieka to, co jest w nim najlepsze. nie mam na nic czasu w tygodniu, a w weekend jestem tak zmęczona i mam tyle nauki, że nawet nie chce mi się nigdzie wyłazić. jedyną mą rozrywką są spacery z moim niewiernym psem.
chybą bedę musiała przestać kożystać z kompjutera w tygodniu, to znajde troche czasu na cokolwiek innego.

idę wziąć tabletke i popryskać kolanka magiczną miksturą. po wczorajszym wf jest strasznie źle z moimi nogami.
muszę wytrwać do końca semestru (do jakiegoś 20 grudnia) ćwicząc a potem wezmę sobie zwolnienie. o!

własnie chyba zacznę odliczanie to feri świątecznych no i końca I semsetru.
38 dni (liczę z dziejszym, bo on się jeszcze nie kończy)
adijos.
wiem, notka głupia.

dziekuje za uwage

2 komentarze:

MadziK pisze...

Zdjęcia wszystkie, prócz tego pierwszego by meee :D ofc ;D

Kocham tą skarpetkę ;D

:*:*

Anonimowy pisze...

ja zawsze odliczam dni do świąt i (o zgrozo!) niewiele już zostało :P a ja mam prawie same "niepozytywne" oceny... a co do mojej prze i w ogóle sesji to wyszła ona z pomysłu fotografa, suknia również jego była :P

-angela